czwartek, 20 lutego 2014

W cyrku pradziadka

Za "onet.pl"

Znudzeni monotonią i szarością codzienności ludzie od zawsze łaknęli rozrywek. Ciekawość budziło wszystko, co odmienne, dziwne, inne czy tajemnicze. Współczesny człowiek jest w zdecydowanie bardziej komfortowej sytuacji - ma książki, telewizję, kino, komputery i internet. Kiedyś wybór rozrywek był zdecydowanie mniejszy. Wielkim powodzeniem cieszyły się gabinety osobliwości, a na jarmarkach, objazdowych wystawach i w cyrkach pokazywano odmieńców - ludzi chorych i zdeformowanych - zupełnie różniących się od innych.
Początki parad odmieńców datuje się na 1600 rok, jednak ich prawdziwy rozkwit miał miejsce pomiędzy 1840 a 1930 rokiem. Pokazy te cieszyły się wielką popularnością w okresie wiktoriańskim. Stanowiły one zalążki współczesnego horroru. Ludzie chętnie płacili za możliwość oglądania człowieka-słonia, karłów, kobiety z brodą czy zdeformowanych bliźniąt syjamskich. Często występowali ludzie otyli, bardzo wysocy, wytatuowani czy pary zestawiane na zasadzie kontrastu. Osoby takie, często wyrzucone poza nawias społeczeństwa, z powodu choroby i kalectwa pozbawione innych możliwości zarobkowych, dzięki takim pokazom stawały się gwiazdami i zarabiały prawdziwe fortuny. Jednak rzeczywistość nie zawsze była tak kolorowa. Kalekie dzieci były sprzedawane przez swoich rodziców właścicielom cyrku. Nie miały wpływu na to, co z nimi robiono. Ich publiczne występy okupione były upokorzeniem, a nierzadko także bólem. Zdarzały się przypadki umyślnego okaleczania dzieci przez rodziców lub opiekunów. Dzieci karmione były narkotykami, na porządku dziennym były amputacje czy uszkodzenia ciała. Wszystko to w celu stworzenia zdumiewających deformacji, które mogły zainteresować publikę.
Pokazy i występy poprzedzane były afiszami. Przesadne, groteskowe plakaty zachęcić miały jak największą liczbę zwiedzających. Im większa sensacja i skandal wokół pokazu, tym lepiej. Dlatego bohaterom tworzono legendy - wymyślano pochodzenie i tajemnicze, czasem paranormalne umiejętności. Odmieńcy wychodzili na scenę wystylizowani do granic możliwości. Wszystko po to, żeby zwrócić uwagę na ich wyjątkowość. Można też było kupić zdjęcia prezentowanych osób. 
Jednym z najbardziej znanych fotografów zajmujących się portretowaniem potworów i ludzkich dziwactw był Charles Eisenmann. Ubierał on swoich modeli w wiktoriańskie, eleganckie stroje noszone przez klasy średnie i wyższe. Zdjęcia odbywały się w scenerii gustownie urządzonych pomieszczeń, a fotografowane osoby ustawione były w naturalnych pozach i miały pełne dumy miny. Takie zestawienie “normalności” z ich deformacjami wywoływało w odbiorcach dreszczyk emocji. Portrety te cieszyły się wielką popularnością. Dzięki nim zobaczyć możemy osoby, które kiedyś budziły takie emocje.
Ulubionym modelem Eisenmanna był Fedor Jeftichew - Jojo - chłopiec o twarzy psa. Był to chory na hipertrichozę. Przez długi czas wraz z ojcem występował we francuskich cyrkach. Na potrzeby kariery w Stanach Zjednoczonych stworzono mu legendę, według której Fedor urodził i wychował się w leśnej jaskini. Tam miał zostać odnaleziony przez myśliwego. Zdenerwowany chłopiec miał warczeć i szczekać.

Kolejną osobą, którą zobaczyć możemy na zdjęciach Eisenmanna jest Myrtle Corbin - czworonożna kobieta. Miała ona dwie miednice i dwie pary nóg. Wkrótce po jej urodzeniu ojciec wpadł na pomysł zarabiania na córce. Woził ją na festiwale i pokazy. W końcu podpisał kontrakt z firmą specjalizującą się we freakshow. Myrtle wkrótce po osiągnięciu pełnoletności poślubiła lekarza i porzuciła show-biznes. Legenda głosi, że miała także dwie pochwy i dwie macice. Troje ze swojej piątki dzieci nosiła w jednej macicy, a dwoje w drugiej.


Smutna była także historia syjamskich bliźniaczek - Daisy i Violet Hilton. Dziewczynki urodziły się zrośnięte biodrami i pośladkami. Ich matka - niezamężna Kate Skinner zmuszona była do sprzedania córek swojej szefowej. Ich nowa opiekunka rozpoczęła karierę sióstr w showbiznesie. Przekazywane z rąk do rąk bliźniaczki w końcu odzyskały wolność. Mimo tego, że zarobiły dla swoich właścicieli majątek, umarły one w niedostatku.
Simon Metz nazywany był Schlietzie. Cierpiał na małogłowie. Jego twarz kojarzy każdy fan serialu American Horror Story - to jego wygląd posłużył do stworzenia postaci Pepper. Chłopak został sprzedany przez rodziców do freakshow. Schlitzie miał umysłowość na poziomie trzylatka, umiał liczyć do 10 i był przesympatyczny. Bez trudu zdobywał serce publiczności. Przebierano go za dziewczynkę i przedstawiano jako Maggi - ostatnią z Azteków.

Książę Randian zwany był człowiekiem-gąsienicą lub człowiekiem-wężem. Pochodził on z niewolniczej rodziny z brytyjskiej Gujany. Został sprowadzony do Stanów Zjednoczonych przez znanego menadżera odmieńców. PT Barnuma. Randian urodził się bez rąk i nóg. Na scenie występował w ubraniu przypominającym wielką skarpetę. Mimo swej ułomności ożenił się i został ojcem pięciorga dzieci.

W połowie XX wieku, wraz z rozwojem kina i telewizji popularność parad odmieńców zmalała. Obrońcy praw człowieka podnieśli temat moralnej strony pokazów. Dostrzeżono człowieczeństwo chorych, zdeformowanych ludzi. Zauważono, że pokazy są upokarzające, a ich bohaterowie wymagają opieki lekarskiej. Dostrzeżono problem wykorzystywania i niewolnictwa, które często miały miejsce we freakshowach. Niestety okazało się, że część z odmieńców nie umie żyć poza cyrkiem. Pozostawieni sami sobie czy wegetujący w domach opieki tracili sens życia i zapadali na depresję. Sytuacja ta często wiązała się również z niedostatkiem. Pokazy stanowiły jedyne źródło dochodu tych ludzi. Jednak część z nich zdołała zgromadzić oszczędności i ciesząc się dawną sławą i szacunkiem społeczeństwa spokojnie dożyła starości.
A tu kolejne postacie, udokumentowane przez znanego fotografa a które na życie zarabiał pracując w cyrkach:
Georg Lippert urodził się w Niemczech w 1844 roku, a później przeniósł się do USA (gdzie przybrał imię George). Jego trzecia noga została w pełni ukształtowana i nawet miał dodatkowe palce, co daje łączną liczbę palców 15. Jednakże, była niemal bezużyteczna. Przez całą swoją "karierę", trzecia noga była nieruchoma.
Na początku swojej kariery w Ameryce, Georg Lippert pracował w cyrku Barnum i tam otrzymał tytuł "jedynego człowieka z trzema nogami na świecie."

 Ale w 1898 roku Włoch, niejaki Francesco Lentini, też zaczął zarabiać na swoich trzech nogach, tym samym Georg stracił swój tytuł.. W przeciwieństwie do pierwowzoru, trzecia noga Francesco, była sprawna a nawet grywał nią w piłkę.To spowodowało, że Georg stracił sławę, pracę i pieniądze na życie. Nawet nie ma jego zdjęcia. Kiedy w 1899 Georg pogrążał się w biedzie W 1899 roku znalazła się kobieta, która nim się zaopiekowała. To Mary Riggs z Salem. Zamieszkała z nim i tak przez 7 lat opiekowała się aż do jego śmierci na gruźlicę w lecie 1906 roku.
Po śmierci wykonano autopsję Georga i okazało się , że miał dwa serca. Jedno serce przestało bić tuż przed chorobą i gdyby nie gruźlica mógłby z powodzeniem dalej żyć.

 Francesco Lentini

Francesco urodził się w 1889 roku na Sycylii. W rzeczywistości, urodził się z czterema nogami,  ale czwarta noga była słabo rozwinięta, więc amputowano mu jak był maleńki.. Mało tego miał dwie pary genitaliów i to czynnych. Dziś już wiemy, że "pojawienie" się dodatkowych kończyn jest spowodowane złym rozwojem bliźniąt syjamskich jeszcze w okresie płodu ale kiedyś o tym nie wiedziano i traktowano to jako "dziwactwo" natury.
Jego kariera trwała ponad 40 lat. Ożenił się z młodą Teresą Murray i mieli czwórkę dzieci...jak najbardziej zdrowych..
Dożył "naszych" czasów i zmarł w 1966 roku w gronie najbliższych.

Polecam film, gdzie oni występują: Dziwolągi - Freaks

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz